Test obiektywu Tamron SP 70-200 2.8 G2

Dzięki polskiemu dystrybutorowi obiektywów Tamron, firmie Foto-Technika miałem przez pewien czas możliwość testowania nowego obiektywu Tamron 70-200 2.8 G2.

Na co dzień pracuję na Canonie 70-200 2.8 L, posiadam ten obiektyw od ponad 10 lat, jest on moim podstawowym narzędziem w fotografii sportowej. Dlatego ciekawiła mnie fotografia znanymi dla mnie ogniskowymi w wykonaniu firmy Tamron.

Czemu lubię ogniskowe 70-200 ? Najczęściej wykonuję zdjęcia wspinaczkowe, wówczas zazwyczaj wiszę w jednym miejscu i mam średnie pole manewru, więc zoom jest praktycznym rozwiązaniem, szczególnie wtedy gdy nie znamy miejsc w których będziemy eksplorować, a w moim przypadku zdarza się to dość często. Kolejnym plusem jest to, że nie muszę często przepinać obiektywów wisząc kilkadziesiąt metrów nad ziemią, do tego piękny bokeh który dają nam dłuższe ogniskowe na 2.8 spowodowały że jest to szkło z którego wychodzi 80% moich zdjęć.

Otrzymując przesyłkę tak naprawdę nie wiedziałem czego się spodziewać, Tamron kojarzył mi się z obiektywami niskobudżetowymi, a po wyjęciu szkła z opakowania okazało się, że to solidnie wykonany obiektyw. Ciężki, metalowy z uszczelnieniem na bagnecie bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.

Na pierwszą sesję wybrałem zdjęcia rowerowe w Gorcach; warunki były ciężkie. Padał deszcz, utrzymywała się lekka mgła i było ciemno, więc tak do końca nie wiedziałem, jak sprawdzi się w boju nowy obiektyw podpięty do body Canon 5d mk 3.

AKO_3898

AKO_4105

Już po pierwszej serii zdjęć wiedziałem, że nie muszę się bać o rezultaty, af w trybie śledzenia dawał radę znakomicie, Tamron -choć jest minimalnie wolniejszy od Canona -celnością się nie różni. Można powiedzieć, że Tamron na tej sesji przeżył chrzest bojowy i mogę szczerze stwierdzić, że deszcz i błoto mu nie straszne.

AKO_4346

AKO_4303

AKO_4076

AKO_3818

AKO_3888

Kolejną sesją na którą zabrałem Tamrona to już bardziej poważna sprawa; wspinaczka wschodnią ścianą Mnicha w Tatrach. Tamron waży i zajmuje tyle samo miejsca co jego biały konkurent, więc jakoś nie odczułem dyskomfortu z dźwiganiem. W górach zazwyczaj mam plecak który waży ok. 15 kg a w nim większość masy stanowi sprzęt wspinaczkowy: 60 metrowa lina, ubrania, jedzenie oraz picie. Sprzęt foto to jedynie body Canona 5d oraz 2 obiektywy w tym przypadku Tamron 70-200 2.8 G2 oraz Canon 16-35 2.8. Pierwsze zdjęcia wykonywałem na podejściu pod Mnicha i od razu zauważyłem, że plastyka obrazu z Tamrona jest dużo przyjemniejsza a bokeh różni się od tego który znam z obiektywu Canona. Możliwe, że to tylko opatrzenie Canonem spowodowało u mnie takie wrażenie, ale rozmazanie tła jest zupełnie inne – według mnie lepsze. Wejście w ścianę Mnicha, od razu pojawiły się u mnie obawy o obudowę obiektywu. Kto widział moje szkła ten nie chce uwierzyć, że nigdy mi nie spadły :). Warunki podczas fotografii wspinaczkowej są trudne dla człowieka, jak i dla sprzętu. Tatrzański granit ma to do siebie, że jest bardzo ostry i praktycznie każdy kontakt sprzętu z skałą grozi zniszczeniem lub porysowaniem. Do transportu używam torby natomiast gdy fotografuję czasem zdarzy się, że obiektyw zahaczy o skałę i trochę się pokaleczy. Tamron przeżył tą sesję bez jednego draśnięcia, mimo kontaktu z skałą udowadniając, że wykonanie jest najwyższej klasy.

AKO_2586

AKO_2616

AKO_2874

AKO_2819

AKO_2862

AKO_2792

Kolejnym plusem Tamrona jest stabilizacja obrazu, cicha i skuteczna, miałem kiedyś jeden obiektyw z stabilizacją obrazu jednak dopiero teraz mogłem się nią nacieszyć. Wisząc na linie, wyginając się w dziwnych pozycjach człowiek cały czas delikatnie się huśta do tego dochodzi zmęczenie dłoni w której trzymamy aparat i wtedy wykonanie ostrych zdjęć wymaga nie lada wprawy. Obiektyw Tamron dzięki swojej stabilizacji ułatwił mi zadanie. Po naciśnięciu spustu do połowy, kadr zaczyna przyjemnie „pływać” i wtedy zrobienie ostrego zdjęcia jest naprawdę banalne. Jak dla mnie stabilizacja to świetny dodatek do teleobiektywów!

Kolejne wspinaczkowe zdjęcia wykonałem na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Razem z znajomymi odwiedziliśmy kilka ciekawych skałek Pochylec, Gołębnik i Jastrzębnik. Skały wysokie czyli takie jakie lubię bo wtedy można korzystać z teleobiektywów. Znów pozytywne zaskoczenie, wygodnie mi się pracowało na Tamronie, Stabilizacja robi robotę więc nie musiałem się zbytnio skupiać na stabilizacji pozycji, gdyż robiła to za mnie elektronika. Zdjęcia ostre na 2.8 piękny bokeh. Czego więcej trzeba? Wykonałem także podczas tego wyjazdu kilka detali – bo minimalna odległość ostrzenia to 95 centmetrów – a także kilka portretów, które prezentują się całkiem dobrze.

AKO_5536

AKO_5523

AKO_5417

AKO_2339

AKO_2469

AKO_2165

AKO_2147

AKO_2518

AKO_2060

AKO_2073

Ostatnie zdjęcia jakie zrobiłem podczas mojego testu to zdjęcia skateboardowe w Krakowie. Znając już możliwości obiektywu była to dla mnie czysta przyjemność. Szybki af pokazał, że nadąża za wszystkim, praca pod światło też jak dla mnie bez zarzutów.

AKO_3643

AKO_4137

Reasumując mogę napisać, że nowy Tamron SP 70-200 2.8 G2 pozytywnie mnie zaskoczył. Wydaje mi się, że jest to poważny konkurent dla flagowych obiektywów innych znanych marek. Jakość wykonania, jakość obrazu, stabilizacja oraz rozsądna cena powinna spowodować, że tenże obiektyw będzie się cieszył dużą popularnością. Nie pisałem nic o minusach tej konstrukcji bo praktycznie ich nie ma, jedyne co mi przychodzi na myśl to to, że kilka razy- nie wiem kiedy – obiektyw przełączył się w tryb manualny, druga sprawa która na początku mi utrudniała pracę to odwrotnie zamontowany pierścień zoom Wydaje mi się jednak, że to tylko kwestia przyzwyczajenia.